Thorsten Klute, poezja i proza w życiu polityka

Polska nie należała wcześniej do specjalanego kręgu zainteresowań Thorstena Klute - Sekretarza Stanu  do Spraw Integracji w Ministerstwie Pracy, Integracji i Spraw Socjalnych w obecnym rządzie Kraju Związkowego  Nadrenia Północna - Westfalia i chyba w  żadnych marzeniach z jego dzieciństwa nie pojawiało się nic z tym związanego. Chciał co prawda nauczyć się jakiegoś obcego języka i nawet pomieszkać w innym kraju, ale miał tu na myśli ciepłe, urokliwe i przyjazne kraje Morza Sródziemnego z przewidywalną gramatyką i kuszącym klimatem...

Tegoroczny laureat Polonicusa też musiał dać się zaskoczyć prozie- lub  jak kto woli- poezji życia... Poetyckie są na pewno powody, dla których młody prawnik bez żadnych polskich korzeni w ogóle zajął się polityką. „Chciałem zmienić świat i to najlepiej w ciągu jednego tygodnia”- tak niegdysiejszy idealista opisuje powody swego wstąpienia do partii SPD w wieku 16 lat i zaangażowania w politykę. To on w roku 2004 został najmłodszym w historii nadburmistrzem Versmold- miasta swego urodzenia we wschodniej Westfalii i to w wieku zaledwei 30 lat! Pierwsze wybory dały mu 57, 7 procent, ale drugie w roku 2009 przyniosły już 78,3 procent poparcia...  W swej polityce jako burmistrz postawił na gospodarkę, współpracę regionów i na przybyszów z innych krajów, bez których- jak mówi- „niemiecka gospodarka nie mogłaby się tak rozwinąć”. Za jego zasługi we współpracy międzyregionalej został   odznaczony „Oskarem Współpracy Regionalnej”, którą w obecności profesora Władysława Barciszewskiego wręczał mu dr Marek Prawda- poprzedni ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Niemczech. Teraz  razem z Panią Marszałek wojewódctwa Lubuskiego Thorsten Klute piastuje stanowisko  Przewodniczącego Polsko-Niemieckiej Komsji Międzyrządowej do spraw wspópracy Regionalnej i Przygranicznej.

 Jego droga do Polski- na początku trochę prozaiczna i trochę kręta- prowadziła przez partnerstwo miasta Verslmond z polskimi Dobczycami, miejscowością położoną około 30 km od Krakowa. Sam z rozbawieniem i odrobiną skrempowania wspomina jak nauczony doświadczeniem przygotowywania w rodzinnym domu paczek pomocowych dla biednej Polski w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, w swą pierwszą podróż do partnerskiego miasta zabrał zapas batonikow i wody mineralnej... i jak w czasie tej wizyty został wręcz zawalony jedzeniem i piciem – czyli prawdziwą polską gościnnością. Poetycki w tym wszystkim jest fakt, że właśnie w czasie podróży do Polski poznał swą żonę, matkę ich dwóch córek i chyba podstawową przyczynę jego niezwykłej chęci nauczenia się języka polskiego, który zaliczany jest do siedmiu najtrudniejszych języków świata. A dziś Thorsten Klute włada nim z taką swobodą i taką fantazją- prawie jak  najpopularnieszy Niemiec w Polsce-Steffen Moeller!!!  Mało tego, wspólnie z żoną napisali przewodnik po Krakowie!


Polacy (także ci na emigracji)  i Polska nie stanowią chyba przed nim już  tajemnicy... Bywa w Polsce regularnie i slużbowo i prywatnie. W jego domu używane są równorzędnie dwa języki- on rozmawia z dziećmi po niemiecku, jego żona po polsku. Oboje władają językiem partnera. Ten fakt pomaga mu wdrażać w życie jego urzędowe motto, czyli  popieranie „dwujęzyczności”, której mecenasem stał się jako polityk. Jego zdaniem język kraju pochodzenia jest co prawda odrobinę mniej ważny niż język niemiecki, ponieważ tu się żyje, uczy, zdaje maturę i pracuje, ale odebranie, czy  zapomnienie korzeni przynosi fatalne skutki, także dla Niemiec. On sam spotyka się z przedstawicielami innych niż niemiecka  narodowości i opowiadając swoją historię mobilzuje do dbania o język kraju pochodzenia. Na pytanie, czy chciałby aby jego córki przedstawiały się w przyszłości jako Niemki, Polki czy Europejki, odpowiada z lekkim rozmarzeniem, że ma nadzieje, że za lat 20 nikt już w Europie takich pytań nie będzie zadawał...

Do obecnego Rządu Narenii Północnej Westfalii wszedł w roku 2013 po rozmowie telefonicznej z pania Premier Hanne-Lore Kraft, która jego osiągniącia w Verslmold uznała za na tyle znaczące, iż postanowiła w jego ręce powierzyć ważną i czasami jakże trudną sprawę integracji w Landzie Nardenia Północna-Westfalia. Oddał się temu tematowi bez granic i świeci własnym przykładem oraz niesamowitą charyzmą.

To on firmował przedstawiany w tym roku rządowy  „Raport o Integracji Polaków”, w którym nie liczono na podstawie koloru paszportu, lecz miejsca urodzenia badanych lub ich rodziców. To on opublikował dane, z których wynika, że Polacy są drugą pod względem ilości narodowością zamieszkującą Nadrenię Północną Westfalię i że ich integracja w Niemczech to przykład do naśladowania... On obalił wiele mitów i stereoptypów dotyczących Polaków w Niemczech i nie tylko i to on otwarcie mówi o swojej polskiej stronie. Na takiego polityka czekaliśmy lat wiele i miejmy nadzieję, że  przyznana mu w tym roku nagroda Polonicus jeszcze bardziej go zdeterminuje w jego pracy  na rzecz integracji.
Viva  Polonia, Viva Thorsten Klute!


Roma Stacherska-Jung