Honorowy POLONICUS 2015 dla TVP Polonia

Chciałbym, aby Polacy na całym świecie mówili o TVP Polonia – to nasza telewizja - z dyrektorem Telewizji Polonia – Łukaszem Kardasem rozmawia Agata Lewandowski

Agata Lewandowski: Został Pan dyrektorem telewizji Polonia po tym, jak zrewolucjonizował Pan TVP INFO?

Łukasz Kardas: Jestem związany z telewizją od 20 lat, “pomimo młodego wieku” nie brakuje mi pomysłów i energii do pracy, tylko ciągle pojawiają się problemy finansowe. Pierwsze szlify dziennikarskie zdobyłem w Warszawskim Ośrodku Telewizyjnym, potem był Teleexpress i Panorama i na końcu TVP INFO. Kiedy pracowałem w lokalnym programie warszawskim, zrozumiałem, jak ważne są dla odbiorcy lokalne media. W dobie globalnego świata i globalnej telewizji, jaką jest telewizja Polonia, wiem jak ważne są dla każdego mieszkańca  najmniejszej miejscowości w dowolnym państwie na świecie, informacje dotyczące bezpośrednio jego i jego najbliższego otoczenia. Przez 15 lat pracy w naszym ośrodku telewizji przy Placu Powstańców w Warszawie zdobyłem spore doświadczenie, a nawet kiedyś prowadziłem program dla Polonii pt. Cyberklasa. Był to program na żywo, gdzie młodzi ludzie w studio rozmawiali ze swoimi odpowiednikami wiekowymi z całego świata. I wtedy zauważyłem, jakie to jest ważne i ile my się możemy dowiedzieć  od naszych rodaków z zagranicy na przykład o tym, jak obchodzi się święta Bożego Narodzenia na Wschodzie i na Zachodzie, kiedy daje się prezenty w Norwegii, albo że w Australii często zamiast choinki jest palma. Potem zacząłem prowadzić  TVP INFO, którego możne nie zrewolucjonizowałem,  ale nadałem mu pewien sznyt, który okazał się ze względów ekonomicznych i oglądalności dobrym rozwiązaniem. Tuż przed naszym przewodnictwem w Unii w 2012 roku dostałem propozycję prowadzenia TVP Polonia, która miała się stać programem promującym Polskę za granicą. Ten projekt padł i zaczęły się perturbacje, które zagroziły praktycznie istnieniu telewizji Polonia. Faktycznie była to antena nieco archaiczna z 24- godzinnym programem ramowym. Moi współpracownicy, którzy pracują tutaj od początku, czasami sięgali dna archiwów, żeby przez 24 godziny pokazywać coś nowego. Teraz powtarzamy nasze programy trzykrotnie po to, aby mogli je zobaczyć Polacy na całym świecie – przynajmniej w trzech strefach czasowych. W ciągu ostatnich kilkunastu lat rynek telewizyjny w Polsce bardzo się rozwinął. Dziś mamy 216 stacji polskojęzycznych, a 20 lat temu było tylko telewizja publiczna. Telewizja Polonia jest programem wyjątkowym z wielu względów, ponieważ zakładając, że mamy 20 milionów Polaków za granicą i 36 milionów Polaków w kraju, to nasza Antena ma około 50 milionów odbiorców. Przede wszystkim TVP Polonia jest programem misyjnym i często oglądalnym przez Polaków za granicą ze względów sentymentalnych. Zresztą sam kiedy dorastałem doświadczyłem  po części emigracji, bo miałem część mojej najbliższej rodziny w Stanach i w Kanadzie, a do tego przyjeżdżali do nas ciągle przyjaciele z zagranicy, więc żyłem od kiedy pamiętam trochę życiem polonijnym i dlatego ta tematyka jest mi bliska.


leftOd wielu lat Telewizja Polonia stara się o przeprowadzenie badania oglądalności.

Łukasz Kardas: Nareszcie nie tylko planowane są takie badania, ale mamy szansę, że zostaną one przeprowadzone na widzu za granicą. Sfinansowanie ich kosztowałoby ponad 600 tysięcy. Pozwolą one naszej Antenie wytyczyć kierunek, w jakim powinna zmierzać. Praca dziennikarza, a w szczególności redaktora naczelnego jest to twórcze rzemiosło, czasem zbliżone do pracy grupy szewców w fabryce obuwia. Ponieważ my robimy pewne programy , tak jak szewc produkuje buty, a potem sprawdzamy czy te programy  - to nasze symboliczne obuwie pasuje naszym odbiorcom I jeżeli są braki to polepszamy te programy, a jeżeli w tych naszych „programowych butach” nikt nie chodzi, to wycofujemy je z produkcji czyli zrzucamy z anteny. Jeśli chodzi o badania oglądalności to najlepsi są w tej dziedzinie Amerykanie. Widziałem takie badania robione przez Amerykanów o telewizji Polonia w Stanach i na szczęście byliśmy tam na pierwszym miejscu wśród programów polskojęzycznych. Przy okazji dowiedziałem się jakimi samochodami jeżdżą najchętniej Polacy w Stanach i do jakich supermarketów najczęściej chodzą, a nawet jakie napoje preferują. Natomiast nam są potrzebne  badania w jakim kierunku musimy ewaluować. Kiedyś twierdzono, że rozwój internetu zahamuje telewizję. Dziś sieć stała się medium towarzyszącym. Mamy już  młode społeczeństwo “kciukowe”, “googlowe” “ wikipediowe”, ale tak naprawdę mamy dzisiaj społeczeństwo ekranowe, bo zaczynamy się otaczać coraz większą liczbą ekranów. To, że dziś ktoś siedzi przed telewizorem i ma w ręku tablet, a niektórzy jeszcze telefon , jest rzeczą naturalną. Kiedyś były produkowane filmy pełnometrażowe, teraz krótkie filmiki takie jak  na przykład kręcił Charlie Chaplin. Programy informacyjne są teraz też już ulotne, bo kiedy podajemy gorącą wiadomość z ostatniej chwili, to za dziesięć minut, sytuacja może już się całkowicie zmienić. W ostatnich latach dorobiliśmy się 60 korespondentów zagranicznych i ciągle szukamy następnych. Nie mówiąc już o programie „Polonia w komie”, gdzie pokazujemy filmy najczęściej robione własnymi aparatami albo komórkami przez młodych Polaków za granicą, wśród których cieszy się on ogromną popularnością. I właśnie chcemy zbadać chociażby grupy wiekowe, które nas oglądają po to, abyśmy poznali braki i potrzeby. Czekamy, co pokażą badania, ale najpierw muszą być one zatwierdzone.


Jakie nowości przygotowuje Telewizja Polonia dla swoich widzów za granicą?

Łukasz Kardas: W tym roku Telewizja Polonia ma przejąć zadanie emitowania programów, które przestały być dostępne w swoich pasmach za granicą - TVP Kultura i TVP Historia. Dlatego mamy możliwość pokazywania powtórek wielu wartościowych programów takich na przykład jak Hala odlotów. Dzięki staraniom Pani Senator Barbary Borys-Damięckiej udało nam się w tym roku przegłosować w Parlamencie poprawkę do ustawy i przenieść pierwotny zapis 3 mln 319 tysięcy złotych dla Telewizji dla Wschodu na nasze własne programy. Przywrócono nam 11 milionów 319 tysięcy złotych i ta kwota ma zasilić Antenę. Ciągle czekamy na podpisanie umowy finansowania. Wtedy będziemy mogli rozwinąć skrzydła oraz przywrócić w rozszerzonej formule Polonię 24, program lubiany i ceniony, który zajmuje się głównie tematami interesującymi Polaków za granicą. Przyjęto zatem, że nasza Antena będzie produkować dotychczasowe programy: Kulturalni.pl, Pamiętaj o mnie, Tygodnik.pl, Racja Stanu, Wilnoteka, Nad Niemnem, Polacy tu i tam, Teatr Telewizji, Polonia w komie, Made in Poland, Słownik polsko@polski. Przy czym „Polonia 24” uległaby sporej modyfikacji. Program byłby codziennym 90-minutowym blokiem informacyjno-publicystycznym z otwartym studiem i zaczynałby się o 22.05. Program „Hallo Polonia” przekształciłby się w otwarte studio po „Polonii 24”. Zależy nam, żeby widzowie  z zagranicy mieli wpływ na dyskusje via Skype. Chcemy kontynuować program publicystyczny, jakim jest Racja Stanu, tylko ważne jest aby, miał on stałe godziny i dzień nadawania. Każdy jego odcinek byłby poświęcony poszczególnym zagadnieniom. Najistotniejsze jest, by w programach przedstawiających problemy bieżące wypowiadali się via Skype ludzie posiadający autorytet - eksperci z zagranicy np. konsulowie. Bylibyśmy wtedy rzetelni i wiarygodni dla widzów.
Zakładamy, że uda nam się jeszcze uruchomić dwa projekty na antenie Telewizji Polonia. Jednym byłby tygodnik realizowany we współpracy z profesor Leśnodorską, która jest autorką 46 nagrań rozmów z najwybitniejszymi ludźmi świata polityki, kultury i sztuki. Wykorzystując nasze archiwa i materiały pani profesor Leśnodorskiej zrealizowalibyśmy cykl 15 minutowych programów, gdzie najznamienitsi ludzie świata mówiliby o roli Polaków w świecie i wpływie na rozwój świata. Drugi projekt dotyczyłby pokazania sylwetek Polaków żyjących za granicą, którzy odnieśli sukces i są wysoko cenieni przez środowisko, w którym żyją. Ekipa filmowa jeździłaby po świecie i pokazywała rodaków, którymi powinniśmy się chwalić. Jest przecież bardzo wielu inżynierów, profesorów, przedsiębiorców, którzy wyjechali za granicę i tam zajęli się swoją dziedziną, a dziś są potentatami w swoich zawodach, osiągnęli ogromny sukces na miarę europejską albo światową, a my w Ojczyźnie nawet o nich nie wiemy. Sadzimy, że pozostałaby nam jeszcze kwota na kupowanie reportaży realizowanych poza granicami kraju. A formula otwartego studia pozwoliłaby nam zapraszać do programu również autorów reportaży. Chcielibyśmy też zrealizować program dla dzieci, ale specjalnie tworzony dla najmłodszych Polaków mieszkających za granicą, w którym byłyby elementy nauki języka polskiego. Jednak ciągle są to tylko założenia.


A o czym marzy dyrektor Telewizji Polonia?

Łukasz Kardas: Chciałbym, żeby Polacy za granicą mieli większy wpływ na to, co my robimy, żeby mogli powiedzieć – to jest nasza telewizja i nie chodzi tylko tu o pokazanie problemów, ale żeby Polacy za granicą mogli też pokazać, jakie realizują świetne inicjatywy, którymi możemy się pochwalić na drugim końcu świata i żeby telewizja Polonia integrowała Polaków na całym świecie.